Co zjeść? Gdzie się wykąpać? Jak dojechać na festiwal, imprezę sportową, koncert? W czym wypić kolejną kawę? Co zrobić z odpadami? Te pytania jako pierwsze rodzą się w głowie zarówno uczestników, jak i organizatorów imprez masowych. Ci pierwsi przyjmują zwykle postawę bardziej roszczeniową, oczekując że liczba sanitariatów na wydarzeniu pozwoli uniknąć kolejek, podróż do miejsca wydarzenia nie zajmie zbyt wiele czasu, w szerokiej gamie produktów gastronomicznych każdy znajdzie coś, co odpowiada jego gustom, a kubek po kawie, czy piwie nie będzie zaprzątał nam głowy lądując w koszu na śmieci, którego nie trzeba będzie szukać pół godziny. Oczywiście nikt z uczestników nie ma nic przeciwko, a nawet oczekiwałby, że każda z tych czynności będzie równie łatwa, jak i przyjazna środowisku. I choć świadomość społeczna rośnie, to statystki pokazują, że powyższe i inne kwestie związane z organizacją eventów wymagają dopracowywania i ogromnego nakładu pracy. 

W zależności od kraju, świadomość menadżerów eventów wygląda różnie, podobnie jak w różnym stopniu, choć zdecydowanie coraz bardziej, świadome konieczności ograniczani śladu węglowego są społeczeństwa. Wiąże się z tym dostęp do statystyk i badań, które dotyczą imprez masowych. W opublikowanym w lutym bieżącego roku raporcie na temat oddziaływania na środowisko brytyjskiej branży festiwali i imprez plenerowych „The Show Must Go On”, przygotowanego przez fundację Powerful Thinking, odnajdujemy konkretne liczby, obrazujące udział festiwali w zanieczyszczaniu atmosfery. Inspirujące i znane na całym świecie brytyjskie festiwale to min. 4,9 miliona uczestników, zużywających 0,5 litra diesla dziennie na osobę.  To także 7 milionów litrów benzyny i 184,5 miliona litrów wody rocznie. Imprezy masowe na Wyspach generują blisko 26 milionów ton odpadów i ponad 24 tony dwutlenku węgla rocznie. Mówiąc krótko, każdy uczestnik wydarzeń plenerowych w Wielkiej Brytanii pozostawia po sobie dziennie ślad węglowy równy 1,9 kg. 

Powyższe dane trudno uogólniać dla wszystkich krajów, ale warto wyciągnąć z nich wnioski, biorąc pod uwagę, że brytyjski przemysł eventowy stanowi wzór i pewnego rodzaju prognozę dla branży w wymiarze europejskim i światowym. Zdecydowanie największym wyzwaniem dla organizatorów pozostaje transport. Dotyczy to wszystkich jego form: dostaw towarów i usług, obsługi imprez, przyjazdu uczestników, oraz ich poruszania się na miejscu wydarzenia, podróży artystów, sportowców itp. 

Na niechlubne drugie miejsce zasługuje zużycie wody.  Choć bezpośrednia emisja dwutlenku węgla z jej zużycia nijak ma się do emisji ze zużycia energii, niedobór wody i inne problemy środowiskowe związane ze sposobem dostarczania wody do odbiorców i zarządzanie nią na miejscu nadal zasługuje na poszukiwanie alternatywnych rozwiązań.

Nasza zależność od spalania paliw kopalnych w celu dostarczania energii elektrycznej jest kluczową przyczyną zmian klimatycznych. By lepiej to sobie wyobrazić, można sięgnąć po fakt, który w przywoływanym raporcie dotyczy maszyn nieporuszających się po drogach, w tym generatorów wykorzystywanych do zasilania imprez. Te, jak szacują specjaliści, odpowiadały za około 2,5% całkowitej emisji gazów cieplarnianych w Wielkiej Brytanii w 2017 r.

Kolejnym wyzwaniem pozostają odpady, generowane w czasie imprez masowych. Są one najbardziej widoczną oznaką wpływu człowieka na środowisko: nadmiernej konsumpcji rzeczy, złego wyboru materiałów i projektów oraz słabości w tym, jak sobie z tym wszystkim radzimy. Wszystko, co dla nas wyprodukowano, ma ukryty ślad w postaci emisji, zużycia materiałów, ziemi, energii, wody i pracy. Jest to również czynnik, który najłatwiej wyeliminować z listy „eko-wyzwań” organizatorów wydarzeń, na stałe włączając w ich program edukację ekologiczną. Branża eventowa to w dużej mierze branża kreatywna. Daje to nadzieję na kreatywną interpretację uświadamiania i edukowania uczestników imprez, o konieczności ścisłej współpracy w zakresie troski o los planety, min. poprzez odpowiedzialną konsumpcję w czasie, gdy odpoczywamy słuchając koncertów, oglądając mecze, czy tańcząc na ulubionym festiwalu. 

Źródła: 

https://www.vision2025.org.uk/