Mięso to CO2 i brak wody

Diety, które zawierają dużo mięsa, są najbardziej niszczycielskie dla środowiska – alarmują badacze. Produkcja żywności to czynnik, który może zaważyć na naszej przyszłości i doprowadzić do nieodwracalnych w skutkach zmian klimatycznych, jak i pozbawić nas wody (za 70%  poboru wody słodkiej odpowiada rolnictwo). Produkcja żywności stanowi też 37% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Według danych aż 40% powierzchni Ziemi zajmują pola i pastwiska, 90% z nich to pola uprawne i hodowlane. Najbardziej negatywny wpływ na środowisko ma hodowla zwierząt.

Dwa razy większe spożycie mięsa

Z raportu IPCC Climate Change and Land 2018 wynika, że 80%  światowej ziemi rolnej zajmuje produkcja mięsa, ryb i skorupiaków, a także jajek i mleka. Specjaliści zaznaczają, że hodowle te dostarczają ok. 40% zapotrzebowania na białko i stanowią 20% spożywanych przez ludzi kalorii. Cały system hodowlany wraz z produkcją paszy dla zwierząt odpowiada za 60%  emisji gazów cieplarnianych w sektorze związanym z żywnością. W latach 1961-2018 emisje związane z produkcją rolniczą podwoiły się, wzrosła też dwukrotnie światowa konsumpcja mięsa.

Ślad węglowy, który zostawia po sobie weganin, to ok. 2,5 kg CO2e dziennie, wegetarianina – 3,2 kg CO2e. Z kolei mięsożercy zostawiają po sobie aż 7 kg CO2e dziennie i zjadają ok. 100 g mięsa. Polacy jedzą więcej niż światowa średnia – statystyczny Polak zjada ok. 200 g mięsa dziennie. Najbardziej emisyjnym rodzajem mięsa jest wołowina.

Dieta z mięsem niszczy planetę

Specjaliści podkreślają, że nasze nawyki żywieniowe mają kluczowe znaczenie dla przyszłości planety.  Dlaczego? Gdyby zredukować hodowlę zwierząt, można by z powrotem zalesić ogromne hektary ziemi, polepszyć stan gleb, oszczędzić wodę. Dieta roślinna jest szansą – z raportu IPCC wynika, że zmiana sposobu żywienia i większy nacisk społeczeństw na spożywanie produktów pochodzenia roślinnego mogłoby przełożyć się na zmniejszenie upraw o równowartości 6 mln km² (to dwukrotność powierzchni Indii), z kolei całkowite przejście na dietę roślinną „oddałoby” aż 30 mln km² pól uprawnych.

Mięso z powietrza? 

Założyciele start-upu Air Protein pracują właśnie nad innowacyjnym sposobem wykorzystania zapomnianej technologii NASA. Jak to działa? Zawarty w powietrzu dwutlenek węgla przetwarza się w produkt, który odpowiada właściwościom odżywczym białka zwierzęcego. W latach 60. ubiegłego wieku podczas jednego z eksperymentów zauważono, że mikroorganizmy biorą czynny udział w przetwarzaniu wydychanego przez astronautów powietrza w substancje odżywcze.

Air Protein opracowało technologię, w której mikroorganizmy zmieszane z substancjami odżywczymi ulegają fermentacji – powstaje z nich substancja, która składa się w 80% z białka. A stąd już niedaleko do stworzenia mięsa, którego skład kwasów tłuszczowych będzie odpowiadać tym w prawdziwym mięsie z kurczaka czy wołowiny. Badacze z Air Protein przeanalizowali, że w zawartej w wyniku fermentacji substancji znajduje się witamina B12. Do produkcji mięsa „z powietrza” nie trzeba też stosować antybiotyków jak w tradycyjnej hodowli.

Dieta roślinna to korzyść dla zdrowia

Naukowcy podkreślają, że dieta roślinna to korzyść dla zdrowia – spożycie mięsa i nabiału wśród społeczeństw zachodnich jest przyczyną chorób. W USA badania wykazały wysoką korelację pomiędzy spożyciem mięsa (zwłaszcza czerwonego), a zachorowaniem na raka piersi i szyjki macicy wśród kobiet. W raporcie zespołu Lanceta można przeczytać, że „Niezdrowe diety [tj. wysokokaloryczne, z dużą ilością produktów przetworzonych i pochodzenia zwierzęcego – red.] stwarzają większe zagrożenie zdrowotne niż seks bez zabezpieczeń, alkohol, narkotyki i tytoń razem wzięte”.

źródła: naukawpolsce.pap.pl