Niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies. Masz możliwość konfiguracji własnej przeglądarki internetowej, aby zablokować lub ograniczyć ich wykorzystywanie. Więcej informacji na temat plików cookies znajdziesz w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony internetowej oznacza, że wyrażasz zgodę na ich użycie.

ESRS: Dlaczego to wyzwanie – i dlaczego to normalne, że czujesz opór?

data

17 lut 2026

autor

Anna Pawełek

ESRS: Dlaczego to wyzwanie – i dlaczego to normalne, że czujesz opór?

Dla wielu firm ESG przestało być miłym dodatkiem do raportu, a stało się twardym wyzwaniem strategicznym. Jednak zamiast pełnej mobilizacji, w kuluarach słychać coraz głośniejszy pomruk buntu. Wejście w życie standardów ESRS zderzyło się z naszą codziennością: dynamiczną, pełną nagłych zwrotów akcji i zwyczajnie zmęczoną nadmiarem regulacji.

I wiecie co? Ten opór jest zrozumiały. My, jako NGO wspierające polski biznes, widzimy to codziennie.

Pułapka „odroczonego wyroku” i pobożne życzenia

Decyzja o przesunięciu terminów raportowania (tzw. Omnibus) została przyjęta przez rynek z ulgą. Jednak w powietrzu unosi się niebezpieczna nadzieja, że te dwa lata to czas, w którym temat ESG po prostu… zniknie. Że polityczne wahadło się wychyli i wszystko wróci do „starego dobrego porządku”.

Bądźmy szczerzy: to się nie wydarzy. Ale te dwa lata to szansa, której nie wolno zmarnować. Jako organizacja wspierająca biznes mamy ogromną nadzieję, że ten czas zostanie wykorzystany dwukierunkowo:

  • Przez firmy: aby realnie nauczyć się raportowania i znaleźć w nim sens biznesowy, a nie tylko tabelkowy.
  • Przez urzędników: aby zrozumieli, że proces musi stać się prostszy. Obecna forma ESRS zakłada dojrzałość, którą mają jedynie korporacje raportujące od lat. Większość polskich firm jest w fazie głębokiej adaptacji do bieżących wstrząsów rynkowych – tam budowanie strategii opartej na abstrakcyjnych pojęciach, takich jak „mitygacja” czy „podwójna istotność”, często nie ma jeszcze swojej fizycznej przestrzeni.

Czy gramy na uczciwych zasadach?

Frustracja przedsiębiorców rośnie, gdy widzą potężny dysonans rynkowy. Trudno zachować entuzjazm dla obliczania śladu węglowego, gdy:

  • Rynek zalewa „tanizna” z Azji: Platformy takie jak “Temu” czy “Shein” pompują miliony produktów wytwarzanych poza jakąkolwiek kontrolą etyczną czy środowiskową.
  • Umowa Mercosur: Budzi lęk o lojalność Europy wobec własnych producentów, których dusi się normami, jednocześnie otwierając rynek na towary z regionów, gdzie te zasady nie istnieją.
  • Cyfrowi giganci: Emisje związane z Big Data i AI już dawno wyprzedziły branżę lotniczą, a jednak to lokalny przedsiębiorca czuje się głównym adresatem restrykcji.

To rodzi poczucie niesprawiedliwości. Raportowanie ESRS ma jednak szansę stać się narzędziem samoobrony. To sposób, by rzetelnie dowieść: nasza cena jest wynikiem uczciwości – nie budujemy bogactwa na wyzysku ludzi i niszczeniu ekosystemów.

Biznes to nie laboratorium

Standardy ESRS zdają się zakładać idealny model rzeczywistości. Tymczasem polski biznes to „żywy organizm”, który walczy z rotacją talentów, cenami energii i zatorami w dostawach. W rozmowach z prezesami i dyrektorami finansowymi regularnie pada więc pełne frustracji pytanie: „Co w sytuacji, gdy nasze emisje wzrosły, ponieważ po prostu zwiększyliśmy produkcję? Czy system ukarze nas za to, że się rozwijamy?”.

ESRS wymagają transparentności, a nie idealnej linii prostej. Umiejętność wyjaśnienia kontekstu – dlaczego liczby się zmieniają – jest dziś ważniejsza niż samo ich zestawienie. To nie jest egzamin z bycia „zielonym świętym”. To raport z drogi, którą idziecie.

Fundamenty zamiast dekoracji

Ambicja bez danych to tylko marketing (greenwashing). Dlatego mądre organizacje przestały wierzyć w „magiczne zniknięcie ESG” i:

  1. Inwestują w systemy zbierania danych, zamiast w PR-owe hasła.
  2. Rzetelnie liczą swój punkt startowy, zamiast obiecywać „net-zero do jutra”.
  3. Wprowadzając twarde zasady odpowiedzialności, bo za realizację celów musi odpowiadać zarząd, a nie tylko dział marketingu.

Nie bądź idealny – bądź uczciwy

Najlepsze raporty ESG to nie te, w których wszystkie strzałki są zielone. To te, które uczciwie opisują trudny punkt startowy i wskazują na ograniczenia w procesie.

Bunt wobec narzuconych form jest naturalny, ale uczciwość w raportowaniu staje się nową walutą. Pozwala wcześniej dostrzec ryzyka, których konkurencja (ta, która wciąż czeka na „zniknięcie przepisów”) jeszcze nie widzi. W tym procesie – krok po kroku, w zgodzie z realiami Waszego biznesu

 

Tekst autorstwa: Nikola Rystwej, Marta A. Seweryn